– No co, bracie?
– Miej na nią oko, okej?
Dare uśmiechnął się. – Zrobi się.
– Dzięki. Trey zsunął się z futerału na sprzęt i podszedł do Reagan, którą Max, Steve i Logan zasypywali radami naraz. Patrzyła od jednego mężczyzny do drugiego, jakby mówili jakimś nieznanym, obcym językiem.
– Chłopaki – przerwał Trey. – Dajcie jej chwilę odetchnąć.
Wyglądała na tak uradowaną, że go widzi, że pomyślał, że






