– Jesteś taki spięty, kochanie – wyszeptała, całując go w ramię.
Spięty? Jeszcze mu pokaże spięcie, ale zanim zdążył ją pociągnąć pod siebie, usiadła okrakiem na jego udach i zaczęła ugniatać mięśnie jego pleców mocnym, ale delikatnym masażem. Wkrótce opracowała go od ramion do dolnej części pleców, zamieniając go w kałużę mięsa, a jego mięśnie były jak roztopione masło. Jego kutas, zgnieciony pod






