**Perspektywa Josie**
Po upojnej nocy w objęciach moich wybranych, pobudka o piątej rano nie należy do przyjemności. Deacon oznajmia, że o siódmej mamy spotkanie z dowódcą wojskowym i jego ekipą. Z ociąganiem gramolę się pod prysznic, gdzie niemal odpływam na nowo pod kojącym strumieniem ciepłej wody. Luke wślizguje się za mną, lituje się nade mną i pomaga mi się umyć.
O szóstej czuję się już niec






