Rozdział 184
**Perspektywa Deacona**
Mężczyzna siedzący na krześle przede mną szczerzy się, krwią plamiąc zęby. Knykcie bolą mnie pulsująco. Dałem się ponieść, uderzyłem go. Sprowokował mnie, a on to wie.
„Powiedz mi tylko, gdzie twoim zdaniem ona jest?” – powtarzam, ledwo powstrzymując wściekłość.
„Nie mam zielonego pojęcia. Zadbano o to, żebyśmy nie wiedzieli niczego, co mogłoby się przydać w ta






