Rozdział 236
**Perspektywa Josie**
Nie mam czasu ani ochoty owijać w bawełnę tego, co się stało. Te dzieciaki nie są kruchymi kwiatkami, które trzeba niańczyć. Przeszły przez piekło i nadal walczą, więc poradzą sobie z moją bezpośredniością.
Harper podchodzi i staje obok mnie, gdy tylko otrząsa się z pierwszego szoku.
„Jeśli wiecie cokolwiek, co może pomóc znaleźć mojego tatę, musicie nam powiedzi






