Rozdział 245
**Perspektywa Josie**
Otwieram drzwi i od razu wzrok kieruję na Luke'a. Zniknęły rurki, które pomagały mu oddychać, a zastąpiła je maska tlenowa. Jego rodzice są stłoczeni po jednej stronie łóżka, mama cicho szlocha, pocieszana przez swoich partnerów.
Podchodzę do drugiej strony łóżka i ujmuję jego dłoń w swoją. "On się budzi" - mówię cicho, a jego mama chwyta go za drugą rękę.
"Luke,






