Rozdział 10
**Perspektywa Harper**
Dotyk Dylana i Archiego to czysta rozkosz.
W stołówce czułam się jak wyrzutek, ale tutaj, z nimi, jestem u siebie. Ich dotyk mnie wzmacnia, sprawia, że staję się sobą.
Chłopcy nie posuwają się za daleko. Archie kilkukrotnie muska mój sutek, dłoń Dylana zbliża się niebezpiecznie blisko moich warg sromowych, ale na tym koniec.
Wiem, że to ich sposób, bym poczuła si






