"..."
Nie trzeba!
Monique mocno ścisnęła pałeczki w dłoni i spojrzała na Henry'ego zdezorientowana.
Jego przystojna twarz była pozbawiona wyrazu, a rysy wydawały się tak idealne, jakby wyrzeźbiono je z niezwykłą precyzją.
I w tej chwili był naprawdę zimny jak rzeźba.
Siedział nieruchomo, chłodny i obojętny.
Był jak król, który zstąpił na ziemię. Emanował aurą, która wstrząsała światem.
Serce Moniq






