Największą cierpliwość w życiu poświęcił jej.
Ale ona chciała uciekać raz po raz.
Henry wyciągnął rękę i pociągnął za swój krawat.
Czuł taki ścisk w piersi, że prawie brakowało mu tchu.
Lekko zmrużył oczy i wpatrywał się w znajomą postać na dole.
Jej smukła sylwetka podążała za osobą przed nią do bocznych drzwi.
Henry był zbyt daleko, by wyraźnie zobaczyć, kto jest przed nią.
Długimi krokami ruszy






