Nawet jej ciało płonęło czerwienią.
Serce waliło jej jak przestraszonemu królikowi, jakby miało wyskoczyć z piersi, gdyby tylko otworzyła usta.
Zanim Henryk posadził ją na krześle w pokoju, Monika wciąż nie mogła zebrać myśli.
W porównaniu z Moniką, Henryk wyglądał na stosunkowo spokojnego.
Objął ją celowo, pragnął trzymać ją w ramionach od dawna.
Kąciki ust Henryka uniosły się mimowolnie, gdy zob






