Julian nie potwierdził ani nie zaprzeczył, odparł jedynie: — A ty? Już wychodzisz?
— Coś mi wypadło — powiedział Caleb.
Kłamanie Julianowi nie miało sensu. Mieli zbyt wielu wspólnych znajomych. Przyznał więc wprost: — Mój bratanek ma wysoką gorączkę. Muszę do niego zajrzeć.
Poczęstował Juliana papierosem i dodał: — Jeśli wpadniesz na Sydney, nic jej nie mów. Nie ma potrzeby, żeby się martwiła.
Jul






