Sydney nie wiedziała, dlaczego nagle zaszczypały ją oczy. Zeskoczyła ze stołu i wyszła, nie oglądając się za siebie.
Julian patrzył, jak odchodzi, a jej nagła ucieczka uderzyła w niego jak cios w klatkę piersiową. Niespokojny żar pulsujący pod jego skórą tylko przybrał na sile. Gdy drzwi wejściowe zatrzasnęły się z hukiem, zamachnął się długą nogą, posyłając krzesło z trzaskiem na podłogę.
…
Dwudz






