Sydney spokojnie odwróciła wzrok, podeszła do swojego samochodu i już miała do niego wsiąść, gdy podeszła Penelope, trzymając w ramionach Timothy'ego.
Oczy Penelope z podejrzeniem zlustrowały Sydney, ostatecznie zatrzymując się na rąbku karmazynu wystającym z jej torebki.
– Co to takiego? – zapytała Penelope, a jej ton zdradzał pewność kogoś, kto już wyobrażał sobie siebie jako przyszłą panią tej






