Koniec końców, spotkali się ponownie.
Sydney widziała go tysiące razy w ich małżeńskim domu – całe dnie oczekiwania, tylko po to, by raz za razem doznawać rozczarowania. Jej dziecięce życzenie się spełniło, tylko po to, by on mógł je zmiażdżyć własnymi rękami.
Caleb nie obwiniał nikogo innego, nawet Penelope. Jedyną osobą, którą pociągał do odpowiedzialności, był on sam.
Dlaczego tak ślepo uwierzy






