Caleb powiedział to z nutą bezradności w głosie. "Czy nie możesz chociaż przyjąć ciastka, które przyniósł ci przyjaciel?"
"Dobrze". Sydney w jednej dłoni trzymała szklaną buteleczkę, a drugą sięgnęła po papierową torbę. "W takim razie podziękuję ci również w imieniu Tiffany".
Kiedy wyszedł, Tiffany podeszła do niej, przyglądając się przedmiotom, które Sydney trzymała w dłoniach.
"Tsk, tsk. Powiem






