Powoli Kent podnosi głowę i napotyka spojrzenie syna, ale nic nie mówi.
Daniel wypuszcza powoli powietrze, zaczynając kiwać głową.
– Nie chcę kłamać – mówi cicho Kent. – Ani umniejszać tego, co łączyło mnie z twoją mamą. Była... moją partnerką i moją żoną. Ceniłem ją i kochałem głęboko, ale my... odgrywaliśmy role, które wybrał dla nas jej ojciec. Byliśmy bardzo silnym dopasowaniem, jak na m






