– Cześć, ślicznotko – mówi Ivan, a jego usta wykrzywiają się w uśmieszku, gdy przemierzam dziedziniec kościelny, promieniejąc do niego.
– I kto to mówi – odpowiadam ze śmiechem, sięgając do niego, gdy podchodzę wystarczająco blisko. Ivan zamyka mnie w uścisku, składając pocałunek na moim policzku, podczas gdy ja trzymam Dominica nieco z boku, żeby nie został zgnieciony między nami.
– Niech n






