– Cóż – mówi Kent, opierając się o poduszki i pociągając mnie nieco ze sobą, tak że wtulam się ciepło w jego bok. Pozwala, by jego wzrok stał się nieobecny, wyraźnie to analizując. – Sądzę, że własne motywy Ivana, dla których kazał ci podejrzewać Jerome’a, z pewnością są tu czynnikiem.
– A skoro spotkałeś Jerome’a... nie masz powodów, by podejrzewać go o bycie kimkolwiek innym niż lojalnym pra






