– Czekaj, czekaj! – woła Janeen, podbiegając do Daniela i uderzając go w ramię, zanim ten zdąży wsiąść. – Powiedział, że prezent jest dla mnie. Skąd wiesz, że ten nie jest mój?
– Bo ten jest mój – odpowiada Daniel, zbywając ją i wsiadając na miejsce kierowcy z wyraźnym podekscytowaniem. Jerome pochyla się obok Daniela, zaglądając do środka i zaczynając paplać w typowo chłopięcy sposób o tym, j






