Dzisiaj usta Kenta są lekko otwarte, twarz wtulona we własny biceps i jest kompletnie nieprzytomny.
Opieram się pokusie przeczesania palcami jego włosów i pocałowania w policzek, nie chcąc kusić losu. Zamiast tego tylko wzdycham cicho i powoli wstaję z łóżka, kierując się do drzwi w chwili, gdy moje stopy dotykają płytek. Nasze drzwi sypialniane lekko skrzypią, gdy je otwieram, ale kiedy ogląd






