– Maserati – mruczę, wślizgując się na przednie siedzenie nowego samochodu Daniela, nie zapominając o obietnicy Kenta, że kupi mi własne auto, jeśli nauczę się nazw pozostałych.
– Co? – pyta Daniel, uruchamiając silnik, podczas gdy ja zapinam pasy.
– Nic – wzdycham, patrząc na naszą ciemną willę, a w szczególności na okna głównej sypialni. Żadne światła nie zapalają się na dźwięk silnika, co






