Daniel i Gio trajkoczą, gdy wchodzimy na trzecie piętro, ale kiedy nasze tempo zwalnia i zbliżamy się do pary brązowych, łukowatych drzwi, Daniel zwraca się do mnie. Gio również cichnie, a cała jego postawa zmienia się w mgnieniu oka: z chętnego, młodego człowieka witającego ulubionego kuzyna przeistacza się w najstarszego syna rodziny mafijnej.
Gio omiata nas wzrokiem, gdy Daniel bierze mnie za






