Następnego dnia pożeram śniadanie najszybciej jak mogę, ubrana już w oficerki i ciasne, płowe bryczesy, które dziś rano wcale nie tak tajemniczo znalazłam w swoim pokoju. Spoglądam w stronę kuchni, ale Kent dziś nie gotuje.
Gdzie on jest? Nie mogę się doczekać, aż dotrę do stajni – aż znów zobaczę Heathcliffa – aż zacznę…
Wypijam sok pomarańczowy jednym haustem, a Daniel wybucha śmiechem.
– Serio






