– Czy to jest dla ciebie najważniejsze? – pyta cicho, a jego dłonie zaborczo głaszczą moje włosy. – Żeby mieć rację?
– Nie, Kent – mówię, przyciągając go mocniej do siebie. – Najważniejsze jest to, żebyś był wolny od tego wszystkiego. Żebyśmy mogli robić to, co mówiłeś, że chcesz – co my chcieliśmy. Pamiętasz? Koniec z tym kryminalnym gównem. Winnica... dziecko. Prostsze, bezpieczniejsze życie






