Kent cmoka z politowaniem, a ja podnoszę na niego wzrok, oczy mam szeroko otwarte z żalu. On tylko kręci głową. – To nie był zły plan, Fay – mruczy, trzymając mnie mocno. – Po prostu... teraz grasz w szachy z arcymistrzami. To pewne, że będziesz miała trudniej.
Marszczę brwi nieznacznie. – Sugerujesz, że to, co robiłam przez te miesiące, gdy byłeś w więzieniu, było łatwe?
Kręci głową, jego t






