Waham się, niezbyt chętna, by się na to zgodzić, ponieważ...
Cóż. To wyszło mi całkiem nieźle.
Więc oplatam ramiona wokół jego szyi i przysuwam się bliżej, pozwalając, by mokra skóra moich piersi przycisnęła się do jego klatki. – Więc co zrobimy zamiast tego? – mruczę, unosząc usta do jego ust.
Ale, ku mojemu zaskoczeniu, on znów tylko kręci głową. – Nie – warknął. – Mówię poważnie, Fay, t






