Pół godziny później zszedłem na dół i zobaczyłem znajomy, zdezelowany samochód zaparkowany na poboczu.
Marvin miał na sobie skórzaną kurtkę. To było zaledwie kilka dni od naszego ostatniego spotkania, a wyglądał jak cień samego siebie. Włosy miał w nieładzie, a w oczach malowało się przygnębienie.
Gdybym nie wiedział, że to glina, pomyślałbym, że mam do czynienia z jakimś bandziorem. Zobaczywszy m






