Poza pokojem przesłuchań na komendzie unosiła się tak gęsta atmosfera, że niemal nie dało się oddychać.
Stałam z boku, udając obojętność, ale wzrok miałam wbity w Josephine.
Josephine wyjęła z kieszeni płaszcza kartę bankomatową i podała ją Marvinowi. Głos zadrżał jej lekko, gdy mówiła: „Razem ze 150 tysiącami dolarów, które dał mi Brady, to daje 500 tysięcy. Nie ruszyłam ani centa. Wszystko jest






