Austin zawahał się, choć jego ciało mówiło samo za siebie. Mandy wciągnęła go do pokoju.
– Panie Herrera, nie spodziewałam się pana… – urwała Mandy. Jej piękne oczy lśniły, gdy patrzyła prosto na Austina siedzącego naprzeciwko.
Wtedy kąciki moich ust uniosły się w uśmiechu. Zanim Austin zorientował się, że weszłam, powaliłam go ciosem.
Mandy spojrzała na Austina, który leżał bezwładnie na łóżku. O






