Jazda odbywa się w ciszy.
To ten rodzaj ciszy, która nie tyle zapada, co buczy pod skórą, przewód pod napięciem biegnący tuż pod powierzchnią, sprawiający, że każdy ruch jej ciała, każdy rozedrganym oddech, który próbuje zdusić, wydaje się głośniejszy, cięższy.
Ściskam kierownicę mocniej niż powinienem, kostki bieleją mi z wysiłku, szczękę mam zaciśniętą tak mocno, że czuję, jakby zęby miały mi po






