Restauracja jest ciepła, zatłoczona, brzęcząca głosami i stukotem pałeczek. Hostessa ledwo nas wita, zanim Mila i Penny wybuchają śmiechem obok mnie.
Wciąż ciągną jakiś wewnętrzny żart, który obejmuje opaskę na głowę, gołębia i ochroniarza w studiu. Nie pytam.
Penny łapie nadgarstek Mili, jej oczy wciąż błyszczą. – Zaraz wracamy. Łazienka.
Mila puszcza do mnie oczko przez ramię. – Postaraj się nie






