Powietrze na zewnątrz jest rześkie i chłodne, gdy wytaczamy się z restauracji, a śmiech rozlewa się w noc.
Tyler wciąż pęka ze śmiechu z czegoś, co powiedział Jo, klepiąc go po plecach, jakby byli najzabawniejszymi ludźmi na świecie.
Wszyscy są głośni i nieco chaotyczni – pełni jedzenia, energii i tego charakterystycznego dla późnej nocy zawrotu głowy.
Trzymam się nieco z tyłu, z dłońmi wciśniętym






