VIOLET
Oklaski wybuchły wokół mnie, ale ja siedziałam zamarła, z rękami mocno splecionymi na kolanach. Luke Carter. To imię uderzyło we mnie jak porażenie prądem, wyrywając mnie z mgły odległych myśli. Ashley, siedząca obok mnie, lekko zesztywniała, po czym nachyliła się bliżej.
Głos Ashley przebił się przez mgłę. "Cóż, żadna niespodzianka," powiedziała lekko. "Zawsze wiedziałyśmy, że jest genialn






