RYAN
Plan był prosty.
Wyskoczyć z samochodu tak szybko, jak to możliwe i biec—nie oglądać się za siebie, nie wahać się, nie zatrzymywać, dopóki się ich nie znajdzie. Najważniejsza część? Nie mówić ani słowa. Nie wspominać o porwaniu, nie opisywać ich twarzy, nie zdradzić nawet, że się wie. Bo jeśli tak…
Oni umrą.
Ostrzeżenie rozbrzmiewało w mojej głowie jak mantra, gdy skulony siedziałem na tylnym






