ROZDZIAŁ 132
RYAN
Poranne słońce rzucało mglisty blask na Florencję, a jego ciepło niewiele pomagało w uśmierzeniu burzy we mnie. Zapłakana twarz Violet wypaliła się w mojej pamięci, a jej głos wciąż dzwonił mi w uszach.
Nienawidziłem jej okłamywać, ale jaki miałem wybór? Gdyby wiedziała, w co się pakuję, nigdy by mnie nie puściła. A nie mogłem ryzykować, że będzie gdziekolwiek blisko tego. Musiał






