VIOLET
Mrugałam bez ustanku, próbując otrząsnąć się z niedowierzania. To była ona – Emily, bez wątpienia. Widziałam ją tylko dwa razy wcześniej – raz na telefonie Luke’a, a drugi raz, kiedy Ashley i ja odwiedziłyśmy go w domu. Niemożliwe, żeby ją zapomnieć.
Część mnie chciała się odwrócić, znaleźć Ashley i udawać, że jej nie widziałam. Ale była też inna część – silniejsza, natarczywa – która chcia






