VIOLET
Skończyło się w mgnieniu oka, ale szok sparaliżował mnie. Serce podskoczyło mi w piersi, a umysł gorączkowo próbował zrozumieć, co się właśnie wydarzyło.
Caleb natychmiast się odsunął, jakby się poparzył. – O mój Boże – wykrztusił, a jego twarz oblała się głębokim rumieńcem. – Tak mi przykro. Nie chciałem…
– Nic się nie stało – wtrąciłam, choć mój głos drżał, starałam się brzmieć stanowczo.






