Perspektywa Clairessy
"Mogłabym się do tego przyzwyczaić…" powiedziałam, popijając kawę i obserwując Gabriela, który z wprawą poruszał się po kuchni.
Był bez koszulki, miał na sobie tylko nisko opuszczone spodnie dresowe, odsłaniając wystarczająco dużo, by wysuszyć mi usta.
To był widok warty zapamiętania – Gabriel Storm, miliarder, prezes zarządu, stojący boso w swojej kuchni i smażący naleśni






