Perspektywa Gabriela
Kiedy weszliśmy z powrotem do domu, miałem wrażenie, że zimno wniknęło mi prosto w kości. Ale byłem pewien, że to nic w porównaniu z tym, co czuła Clairessa – przebywała na deszczu znacznie dłużej niż ja.
Stała w salonie, przemoczona do suchej nitki, a ubranie przylegało jej do skóry. U jej stóp zbierała się kałuża wody, a ramionami ciasno oplatała własne ciało, jakby chciała






