Punkt widzenia Clairessy
Adrian wyciągnął dłonie, podtrzymując mnie, zanim się zachwiałam. „Hej, dokąd się tak spieszysz?” – zapytał, a jego wzrok przeszywał mnie na wylot.
Otworzyłam usta, ale głos uwiązł mi w gardle. „Ja… ja tylko…” – wyjąkałam, uciekając wzrokiem.
„Co się stało?” – zapytał łagodniej. „Powiedz mi”.
Chciałam się wyrwać, ale jego dłoń zacisnęła się na mojej – nie boleśnie, lecz wy






