Punkt widzenia Gabriela
Clairessa ani razu na mnie nie spojrzała. Ani razu.
Przerwałem rozmowę w pół słowa. Jakkolwiek ważna była ta umowa, mogła poczekać. I tak nie potrafiłem się skupić.
Ręka opadła mi bezwładnie, gdy patrzyłem, jak wspina się po schodach, niosąc na barkach ciężar całego świata.
Zgarbiona, z ramionami ciasno owiniętymi wokół tych toreb z zakupami, jakby tylko one trzymały ją w k






