Perspektywa Gabriela
"Mamo, proszę, nie odchodź... wróć..."
Mój głos załamał się w ciemności, gdy wyciągnąłem do niej rękę – ale drzwi zatrzasnęły się, zanim zdążyłem się poruszyć.
Zerwałem się, serce waliło mi jak młotem, byłem zlany potem.
Alarm wył obok mnie, jakby chciał wyrwać mnie nie tylko ze snu.
4:30 rano.
Wyłączyłem go i siedziałem, ciężko oddychając, próbując zrozumieć, dlaczego ten sen






