Perspektywa Gabriela
Adrian skulił się na moje słowa – jakbym wymierzył mu cios.
Dlaczego do cholery wyglądał na zranionego?
Czego się spodziewał? Po tym wszystkim, co się wydarzyło? Po tym, że się spóźnił? Po tym, jak źle – jak samolubnie – odegrał swoją rolę? Naprawdę myślał, że może manipulować moimi emocjami?
To nie zadziała. Już nie.
– Na nic to się zda – powiedział Adrian, jego głos się zała






