Punkt widzenia Clairessy
Moje serce nie tylko zamarło.
Nie – eksplodowało.
Fajerwerki.
Nie takie, które rozświetlają niebo – ale takie, które wybuchają pod moją skórą, zapalając każdy nerw w moim ciele, gdy ramiona Gabriela mnie obejmują.
Jego usta zawisły centymetry od moich, i zanim zdążyłam się powstrzymać, moje oczy się zamknęły.
Uderzył mnie jego zapach – drzewny, piżmowy, mroczny… upajająco






