Perspektywa Gabriela
W pokoju Clairessy panował półmrok, ale złote światło jaśniało nad łóżkiem, rzucając ciepłą poświatę na jej krągłości niczym reflektor zaprojektowany specjalnie dla niej.
Powoli zsunąłem kołdrę, odsłaniając ją centymetr po centymetrze, jakbym rozpakowywał coś świętego. Nie – coś grzesznego.
Miała to na sobie.
Czerwoną bieliznę, którą wybrałem i położyłem na komodzie, wiedząc,






