Perspektywa Clairessy
Gabriel nie drgnął. Ja również.
Ogarnęła mnie panika, a ciepło zalało policzki. Moje palce wciąż były wilgotne.
Mój umysł krzyczał, żebym uciekała – i tym razem tak zrobiłam.
Odwróciłam się i rzuciłam do biegu, serce waliło mi jak młotem, oddech był płytki, a nogi ledwo mnie trzymały.
Wyrwałam drzwi i wypadłam na zewnątrz, zatrzaskując je za sobą.
A potem się zatrzymałam.
Na






