POV CLAIRESSY
Gabriel miał rację.
Boże, jak nienawidziłam, że miał rację.
Nie mogłam dłużej udawać, że nic się między nami nie wydarzyło – nie po zeszłej nocy, nie po tym, co prawie stało się na werandzie, gdyby Adrian nie wszedł. Ten ogień między nami nie był czymś, co mogłam po prostu zamieść pod dywan i iść dalej.
Wstrząsnął mną – do głębi.
I nieważne, jak bardzo się starałam, nie mogłam przed






