Perspektywa Gabriela
Lunch z Randolph'em był ostatnią rzeczą, na jaką miałem ochotę po tym wszystkim, co się wydarzyło w domu.
Nie byliśmy przyjaciółmi. Rozmawialiśmy, kiedy to było konieczne – podczas spotkań, kontraktów, transakcji. To było wszystko. Ale po niedawnym podpisaniu umowy upierał się, że musimy to uczcić. Twierdził, że ma pewne miejsce. Jakaś przereklamowana restauracja w górnej częś






