Perspektywa Gabriela
Wyciągnąłem Claressę z tej zapomnianej przez Boga jadalni, bocznym korytarzem, mijając wymyślne ściany i kosztowny wystrój.
Potrzebowałem tylko zabrać ją w jakieś ustronne miejsce.
Ścisnąłem jej dłoń mocniej, niż zamierzałem, ale nie wyrwała się.
W momencie, gdy skręciliśmy za róg i znaleźliśmy zaciemnioną, cichą przestrzeń ukrytą tuż za korytarzem, obróciłem ją i przyparłem d






