Punkt widzenia Clairessy
To był drugi dzień przesadzonego świętowania urodzin Randolpha, a dziś zaprosił nas na relaksujące spotkanie przy basenie w swojej prywatnej willi. Bez osób z zewnątrz, tylko „ekipa szturmowa”, jak lubił nas nazywać.
Tym razem upewniłam się, że dotrę nad basen wcześnie, zanim ktokolwiek inny. Nie zamierzałam powtarzać wczorajszego błędu, spóźniając się bez powodu, chyba że






